Krasiczyńskie ornaty Ludwiki Potockiej
Kościół krasiczyński, którego losy splotły się ściśle z losami jednego z najpiękniejszych w Polsce zamków, posiada w swych zbiorach unikalny zbiór osiemnastowiecznych ornatów, wykonanych w manufakturze Ludwiki z Mniszchów Potockiej, wdowie po wojewodzie kra-kowskim, właścicielce Krasiczyna, która stworzyła w Krasiczynie manufakturę. Powstało w której ponad sto szat liturgicznych: ornatów, kap oraz dalmatyk ( taki „ornat z rękawkami”, dawny strój liturgiczny używany w uroczystych Mszach), którymi obdarzała wiele kościołów Zbiór powstał w jednym czasie i w jednym warsztacie. Jest fenomenem na skalę krajową. Obecnie z Krasiczynie znajduje się z tego zbioru 13 ornatów, 8 dalmatyk 5 kap, ze stułami, manipularzami, welonami kielichowymi.. Do Muzeum Diecezjalnego im św. Józefa Sebastiana Pelczara w Przemyślu w formie depozytu przekazano następne 23 ornaty, 8 dalmatyk 5 kap Inne rozproszone są w wielu kościołach Polski.
Zbiór przebadała i opisała dr Stanisława Gomuła w dwutomowej pracy doktorskiej (w zbiorach KUL) oraz sumarycznych artykułach w "Rocznikach Humanistycznych" T. XXIX, zeszyt 4 - 1981r. i w opracowaniu „Dworska pracownia haftów w Krasiczynie hetmanowej Lu dwiki Potockiej „Roczniki Humanistyczne” XLII, 1994, zeszyt. 4. Swoje ustalenia prezento wała kilkakrotnie w wykładach otwartych w Krasiczynie
Ludwika z Mniszchów urodziła się w 1712r jako córka Józefa Mniszcha Marszałka Wielkiego Koronnego, Kaszte-lana Krakowskiego i jego drugiej żony Konstanty Tarłówny wojewodzianki lubel skiej. Była drugą żoną hetmana i wojewo dy krakowskiego Józefa Potockiego młod-szą od niego o prawie 40 lat. Po śmierci męża, jako wdowa, prze bywając w Kra-siczynie przez 37 lat założyła pracownię hafciarską
Jej mąż Józef Potocki prowadził ożywioną działalność polityczną i inwes tycyjną: zakładał m.in. manufaktury tka ckie, w których wyrabiano modne wówczas pasy kontuszowe. Przyczynił się do koronacji cudownych obrazów, u Dominikanów we Lwowie, w Leżajsku, na Jasnej Górze wybudował południowo-wschodni bastion klasztoru. Zmarł w Załośćcach 1751 r.
Ludwika jako bezdzietna wdowa otrzymała skromny spadek: m.in. Krasiczyn, i tu po przyjeździe rozwija i kontynuuje działalność fundacyjną i artystyczną męża. Jest fundatorką kilku kościołów, m.in. w Krasiczynie, ( 17600 Krotoszynie, Bielinach, cerkwii w Śliwnicy. Po Drugiej Wojnie, ornaty z jej rodzinnych Laszek Murowanych czy Lwowa, trafiły do przy-padkowych kościołów, w południowej Polsce, od Wrocławia po Lublin.
Większość haftów wykonana jest ściegiem łańcuszkowym, płasko i ściśle przylegającym do tła, tzn. haftem tamburkowym, ściegiem tureckim, charakteryzującym się subtelnym cienio-waniem jedwabnymi, barwnymi nićmi, wprowadzającym w odpowiednich miejscach nici sreb rne i złote, cekiny, inne wstawki Główne motywy to ofiary staro-testamentowe, ofiara Mszy św., sceny Ukrzyżowania, motywy maryjne, głównie udział Maryi w męce Syna i dziele odku-pienia świata, cierpienia dusz czyśćcowych, przedstawione sugestywnie, przede wszystkim na ornatach fioletowych i czarnych.
Krasiczyński zbiór kilkakrotnie eksponowany w Warszawie, Lublinie, Jarosławiu, mógłby stanowić ozdobę niejednej wystawy.
Komplet żałobny: ornat, dalmatyka - jedna z dwu z białej mory, prze tykana złotą i srebr-ną nicią, na podszewce napis tuszem: „Memento Ludovica eccle Krasiczyn” ”( wspomnij Lud wikę kośc. krasiczyński”). Kapa biała, żałobna z aksamitu i jedwabiu, z motywami grobu, sym boli Męki Pańskiej. Scena centralna przedstawia trzy Maryje, nad otwartym grobem, anioła i śpiącego strażnika. Na kapturze chusta Weroniki i scena umycia rąk.
Komplet eksponowany był m.in., w Muzeum jarosławskim na wystawie „Rapsod Żałob-ny” od listopada 2004 do lutego 2005, w Muzeum Narodowym w Warszawie. We wrześniu 2005 r. wraz z 10 innymi szatami na wystawie poświęconej Janowi Pawłowi II w Lubelskim Radio.
Ornat zielony, 112 na 65 cm., z aksamitu i brokatu, Kolumna - haft kładziony na podkła dzie ze sznurka lub korka stylizowane gałązki i pąki róż i bławatku (góra). Podszewka saty-nowa, na niej napis: haftem płaskim: „Memento Ludowice et Hedwigis, Eccl Crasiczyne”( wspomnij Ludwikę i Jadwigę, Kościół krasiczyński”;.
Ornat czerwony 104 na 67 cm haft tamborkowi ściegiem łańcuszkowym. Tył ornatu przedstawia na jedwabnym atłasie, obszyty galonem z motywem kwiatów i gałązek. Przedsta wia starotestamentalne symbole Eucharystii, świątynię Rzymską, Ewangelię na tle kluczy pa-pieskich, Arkę przymierza, tablice dekalogu. Wszystko oplecione gałązkami wiśni. Przód przedstawia świecznik siedmioramienny, snopek zboża, kiść winogron, oraz narzędzia ofiar-nicze. Na podszewce napis wykonany ściegiem za igłą: ‘Memento Ludovicae et Hedwigis”
Ornat złoty, maryjny, 111 na 73 cm, jeden z wielu ornatów maryjnych. Haft tamborkowy kładzie-ny. Tył przedstawia w kolumnie Madonnę Apokaliptyczną, stojącą na kuli ziemskiej, po bokach 6 aniołków na stylizowanych obłokach. Przód ornatu monogram maryjny i aniołki. Figury wykonane są ściegiem supełkowym.
Są oczywiście w Polsce ornaty starsze i piękniejsze, są bardziej znane i eksponowane, ale nie ma zbioru około stu szat liturgicznych, ornatów, dalmatyk, kap liturgicznych, który wyszedłby z jednego warsztatu, byłby dziełem jednej hafciarki.
Z początkiem lat osiemdziesiątych ówczesna doktorantka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Stanisława Gomuła prowadziła badania tego zbioru, a owoc swoich poszukiwań zawarła w dwutomowej pracy doktorskiej napisanej pod kierunkiem ks. prof. Wł. Smolenia (w zbiorach KUL) oraz sumarycznym artykule w "Rocznikach Humanistycznych" T.XXIX, zeszyt 4 - 1981r.oraz Dworska pracownia haftów w Krasiczynie hetmanowej Ludwiki Potockiej „Roczniki Humanistyczne” XLII, 1994, z.4.
Zauroczona zbiorem ornatów, a może bardziej jeszcze osobą Ludwiki z Mniszchów Potockiej przez następne kolejne lata prowadziła badania, a ich ustalenia prezentowała kilka-krotnie podczas "Krasiczyńskich Spotkań" z mieszkańcami Krasiczyna w miejscowym GOK-u. Niestety, przedwczesna śmierć Stanisławy w 1997 roku, nie pozwala zaprezentować w tym miejscu udokumentowanych owoców jej poszukiwań. W KUL nie udało mi się dotrzeć do po-zostałych po niej materiałów.. ks.BS
Ludwika i jej mąż Józef Potoccy
Ludwika Mniszków urodziła się 1712 jako córka Józefa Mniszcha Marszałka Wielkie-go Koronnego, Kasztelana Krakowskiego i jego drugiej żony Konstanty Tarłówny woje-wodzianki lubelskiej. Otrzymała staranne, zgodnie z ówczesnym kanonem, wychowanie. Była drugą żoną hetmana Józefa Potockiego.
Pierwsza żona Wiktoria Leszczyńska zmarła w 1732. Niedługo po jej śmierci, bo jeszcze w tym samym roku Józef poślubił młodszą od siebie o prawie 40, a liczącą zaledwie 20 lat Ludwikę. Pewnie nie z miłości ale z kalkulacji ekonomicznych – chęci połączenia dóbr dwóch potężnych rodów Rzeczypospolitej Potockich i Mniszchów. Józef Potocki prowadził ożywioną działalność polityczną i inwestycyjną: np. w dobrach, zwłaszcza kresowych, zakładał manufaktury tkackie, w których zatrudniał tkaczy ormiańskich do wyrobu modnych wówczas pasów kontuszowych. Prowadził również działalność fundacyjną na rzecz kościołów i klasz-torów w swoich dobrach oraz przyczynił się do koronacji cudownych obrazów, ( u Domi-nikanów we Lwowie, w Leżajsku, gdzie sprawił korony, chociaż żadnej z nich nie doczekał ) na Jasnej Górze wybudował południowo-wschodni bastion twierdzy jasnogórskiej, tam też złożył swoją wspaniałą siedemnastowieczną buławę hetmańską otrzymaną prawdopodobnie po ojcu Jędrzeju. Józef zmarł w Załośćcach 1951 roku a pochowany został w Stanisławowie, (gdzie znajdowała się jego główna rezydencja) Ludwika ufundowała mu tu nagrobek oraz liczne epitafia m.in. we Lwowie, w Dukli i Krasiczynie.
Przy podziale majątku męża, jako wdowa bezdzietna, miała mniejsze szanse niż męż-czyźni jedyny syn Józefa z pierwszego małżeństwa, Stanisław Potocki i jego dzieci. Ludwika otrzymała m.in. Krasiczyn, (był to jej posag, po Janie Tarle wojewodzie sandomierskim).
Po śmierci męża i przyjeździe do Krasiczyna rozwija i jakby kontynuuje działalność fundacyjną i artystyczną męża. Jest fundatorką kilku kościołów, odnowiła, wyposażyła i doprowadziła do konsekracji przez biskupa Hieronima Sierakowskiego kościoła w Krasiczynie w 1760 roku.”
W zamku stworzyła manufakturę, w której powstało ponad sto szat liturgicznych. Właśnie ten zbiór, który wyszedł z jednego warsztatu, jest fenomenem na skalę krajową. Lud-wika zapewne hojnie obdarowywała ornatami zarówno fundowane przez siebie kościoły, jak i składała je jako wota w licznych sanktuariach. Stanisława Gomuła w swoich badaniach otarła do ponad stu jednostek rozproszonych po całej południowo-wschodniej ( po Lublin) i zachodniej ( po Wrocław) Polsce. Niektóre ornaty znalazł się tam z darowizny Ludwiki, inne w wyniku repatriacji wschodnich klasztorów i kościołów np. z Laszek Murowanych czy Lwowa. Może uda się odnaleźć ten spis, który wymagał żmudnych, wieloletnich poszukiwań.